Najprawdopodobniej przedstawiają postacie apostołów ewangelistów. Ktoś kiedyś je zamalował, ktoś kiedyś próbował je odsłonić. Na pewno nigdy nikt nie próbował ich konserwować bo i po co. W Gostyninie mamy tyle zabytków, że aż głowa boli od ich nadmiaru. Na dodatek, na zamku gostynińskim powstają również malowidła ścienne, więc te z budynku pocerkiewnego przy ul. 3. Maja mogą spokojnie ulec zniszczeniu. Powstały przecież w końcu XIX wieku więc kto by się tam nimi przejmował.
Ale teraz na poważnie.
Niewielu ludzi miało okazję je oglądać, choć dwukrotnie pisała o nich prasa lokalna, wielu chciało by je zobaczyć. Bowiem nie ma na terenie miasta więcej tego typu obiektów. Zdjęcia zamieszczone na portalu gostynin24 nie oddają w pełni stanu w jakim znajdują się, a moim zdaniem ich stan techniczny powinien budzić poważne obawy.
Ważne są malowidła na zamku, ważne są macewy pożydowskie, ale i ważne powinny być freski ze starej cerkwi.
Z tymi freskami jest tak - to moja subiektywna ocena – władze miasta nie są nimi zainteresowane bo nie ma ich jak sprzedać szerokiej publiczności i na ich konserwacji nie zarobi się poklasku szerokiej publiki. A jeżeli czegoś nie widać to znaczy, że tego nie ma i może sobie spokojnie ulec zniszczeniu.
A może postąpi się z nimi jak z zabytkowymi zespołami komórek znajdujących się przy ulicy 3. Maja? Dla przeciętnego zjadacza chleba były stare rudery. Jeden budynek komórek piętrowych już zburzono, nie ma po nim śladu. Tylko zdjęcia. I pewnie niedługo zburzony zastanie drugi znajdujący się po drugiej stronie ulicy, w podwórzu budynku bodajże 23 lub 25, naprzeciw sklepu papierniczego. Tego typu budowli już chyba nigdzie się nieuświadczy.
Apostołowie z budynku 3. Maja 27 jeszcze są. Ale jak długo jeszcze wytrzymają? Pewnie ktoś ważny powoła się na ekspertów i powie, że nie ma jakiegokolwiek zagrożenia dla fresków. A jak już apostołowie umrą, jak freski ulegną zniszczeniu to powie „BÓG TAK CHCIAŁ”
andrzehgos
Dodaj komentarz