Reklama

Od rechotu do powagi

Zaczęło się od starego skeczu.

Panienka z prowincji znalazła się na balu w mieście. W ręku trzymała karnet, w którym zapisywała kolejnych partnerów do tańca. Podszedł elegancki pan, ukłonił się i poprosił ją do tańca. Panienka zajrzała do swojego karneciku i odpowiedziała:

- Tera nie, ale sie dowiaduj.

Przypomniałam sobie ten skecz zupełnie przypadkiem. Kończyłam właśnie rozmowę o mojej powieści „SAKIEWKA” i pomyślałam, że mogłabym podobnym zdaniem odpowiedzieć czytelnikowi, który po przeczytaniu ostatniej strony zapyta ( bo już pierwsi czytelnicy pytają):

- A kiedy dalszy ciąg?

I już widziałam ten dopisek:

Dalszy ciąg nastąpi…

Czytelnik:

- A kiedy?

Autorka:

-Tera nie, ale sie dowiaduj.

Roześmiałam się. Ale na tym się nie skończyło.

Bo skoro stare powiedzonko już się przypomniało, wyobraźnia zrobiła następny krok. A gdyby tak włożyć je w usta jednej z bohaterek?

Renata spotyka po latach Tymona. Tego samego Tymona, który kiedyś był jej wielką miłością, a potem zadał jej wielki ból. Spotykają się w teatralnym foyer. On jest już znanym śpiewakiem, wokół kręcą się solistki. Ona przyszła sama. Elegancka, spokojna, świadoma własnej wartości.

A gdyby tak Tymon zapytał:

- Renatko, może moglibyśmy się jeszcze spotkać?

Ona zaś, na oczach tych wszystkich pań, odpowiedziałaby:

- Tera nie, ale sie dowiaduj.

(I to na tyle głośno i wyraźnie, aby całe foyer słyszało)

Przyznam, że wizja była kusząca.

Bardzo kusząca.

Przez chwilę miałam nawet ochotę pozwolić Renacie na tę drobną zemstę. Niech raz Tymonowi zabraknie słów. Niech solistki usłyszą. Niech Renata odejdzie z podniesioną głową, a on zostanie ze swoją sławą, głosem i głupią miną.

I właśnie wtedy, po całym tym rechocie, przyszła powaga.

Nie. Renata tego nie powie.

Dlaczego?

Przecież to moja bohaterka. Sama ją stworzyłam. Mogę zaprowadzić ją, dokąd zechcę. Mogę włożyć jej w usta każde zdanie. Mogę nawet sprawić, że zrobi coś zupełnie nieoczekiwanego.

Mogę.

Tylko czy mi wolno?

Bo przychodzi podczas pisania taki moment, kiedy bohater przestaje być zbiorem zdań wymyślonych przez autora. Ma już swoją przeszłość, temperament, sposób reagowania. Ma granice. Jeśli był uczciwie budowany przez wiele stron, autor zaczyna wiedzieć, co ten człowiek może zrobić, a czego nie zrobi nigdy.

Renata pochodzi z prowincji. Nie wychowała się w salonach. Życie nie szczędziło jej upokorzeń, biedy ani cierpienia. A jednak jest damą.

Nie z powodu sukni, pieniędzy czy towarzystwa, w którym się obraca.

Jest nią z urodzenia.

I dlatego mogłam się świetnie bawić, wyobrażając sobie jej małą zemstę w foyer, ale nie mogłam jej tej zemsty naprawdę podarować.

Nie należała do niej.

Należała do mnie.

I chyba właśnie wtedy zrozumiałam coś, co w literaturze fascynuje mnie coraz bardziej. Autor ma nad swoim światem władzę niemal absolutną, a jednak dobrowolnie z części tej władzy rezygnuje. Im prawdziwszego stworzy bohatera, tym mniej może nim dowolnie poruszać.

Czasami trzeba wykreślić znakomite zdanie, bo nie powiedziałaby go ta osoba.

Czasami trzeba zrezygnować ze sceny, która aż prosi się o napisanie, bo bohater by do niej nie wszedł.

A czasami trzeba odebrać sobie przyjemność małej literackiej zemsty, ponieważ postać, którą się stworzyło, ma więcej klasy niż jej autor w chwili twórczego rozbawienia.

Czytelnik tego wszystkiego nie zobaczy.

Dostanie gotową książkę. Przeczyta rozmowę w teatralnym foyer i być może pomyśli:

Tak. Ona właśnie tak musiała się zachować.

Nie będzie wiedział, ile innych wersji tej sceny mogło wcześniej powstać przy autorskim stoliku. Nie usłyszy śmiechu, który towarzyszył jednej z nich. Nie dowie się, co Tymonowi groziło, zanim jego była żona odzyskała należną jej godność.

I może dobrze.

Nie wszystko, co wydarza się między autorem a jego bohaterami, powinno trafić do książki.

Niektóre sceny mają swoje życie wyłącznie za kulisami.

Renata pozostała więc w foyer damą.

Tymon ocalał.

A czytelnik nigdy się nie dowie, co mogło go spotkać.

Na szczęście bohaterka miała klasę.

Autorka nie musiała.


 

Teresa Czajkowska- autorka powieści „SAKIEWKA”

( będzie II tom… teraz nie…ale się dowiaduj 😊


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ogłoszenia
NAJPOPULARNIEJSZE

Temperatura: 6°C Miasto: Gostynin

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 12 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama