Już w 3. minucie Nafciarze mogli napocząć gości z Łodzi, gdy po akcji Patryka Kuna z Olafem Kobackim i dograniu tego drugiego na wślizgu minimalnie pomylił się Said Hamulic. Od razu w odpowiedzi zaatakował Widzew, ale Marcel Krajewski nie doskoczył do dośrodkowania Christophera Chenga. Za moment przyjezdni wykonywali rzut wolny z siedemnastego metra na wprost naszej bramki, ale Przemysław Wiśniewski wyraźnie przestrzelił. Po naszej stronie świetną okazję miał w 13. minucie Olaf Kobacki, który wyszedł sam na sam z Bartłomiejem Drągowskim, ale naciskany przez wracającego rywala nie trafił w bramkę. Swoją okazję mógł mieć też Hamulic, ale za daleko wypuścił sobie piłkę w polu karnym i akcja spaliła na panewce. Pomiędzy 17., a 35. minutą trzy wyborne okazje na wyprowadzenie gości na prowadzenie miał Sebastian Bergier, któremu koledzy dogrywali piłkę na głowę w zasadzie „w punkt”. Napastnik dwukrotnie trafił w idealnie ustawionego Rafała Leszczyńskiego, a raz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Na tym etapie Nafciarze co jakiś czas próbowali zaatakować, ale ciężko było im się przebić przez szyki obronne rywali. W pierwszej z czterech doliczonych minut oko w oko z Leszczyńskim stanął Bergier, ale i tym razem nasz bramkarz okazał się górą!
Początek drugiej połowy dostarczył nam dużo emocji. O ile pierwszy atak Nafciarzy nie był jeszcze tak groźny, tak samo jak późniejsza próba Kuna zamykającego akcję po wrzucie z autu, to mocniej o sobie dał znać Said Hamulic. Za pierwszy razem napastnik przedarł się lewą stroną, ale obrońcy przerwali jego dogranie w pole bramkowe, a za drugim razem pojedynek z nim wygrał Bartłomiej Drągowski (a do tego Hamulic był na spalonym). Łodzianie mieli swoją szansę, gdy po rzucie wolnym niecelnie główkował Przemysław Wiśniewski. Po prawie godzinie gry podanie od Marcina Flisa sprytnie przepuścił Kobacki i Hamulić jeszcze raz stanął oko w oko z Drągowskim i jeszcze raz górą okazał się bramkarz. Za moment do przewrotki w naszym polu karnym złożył się Emil Kornvig i piłka przeleciała niebezpiecznie blisko naszej bramki. W 65. minucie z dystansu niecelnie przymierzył aktywny Hamulic i na kolejnym etapie meczu tempo ataków nieco spadło, a więcej było gry rwanej i w środku pola. Na kwadrans przed końcem po rzucie rożnym uderzali Flis i wprowadzony z ławki Dion Gallapeni, ale obu zatrzymali defensorzy. W 86. minucie z niezłej pozycji na naszą bramkę uderzał Kornvig, ale trafił wprost do koszyczka Leszczyńskiego. Z kolei po drugiej stronie blisko szczęścia był Żan Rogelj, który mocno obił poprzeczkę! W doliczonym czasie Nafciarze mocno nacisnęli rywala, ale nie zdołali znaleźć drogi do bramki i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Kolejny mecz zagramy na wyjeździe. W piątek 7 sierpnia o 20:30 zmierzymy się z Wisłą Kraków.
Wisła Płock – Widzew Łódź 0:0
WPŁ: 12. Rafał Leszczyński – 3. Marcin Flis, 35. Marcin Kamiński (C), 4. Marcus Haglind-Sangré – 23. Patryk Kun, 8. Dani Pacheco (81′ 6. Krystian Pomorski), 17. Adam Radwański, 21. Žan Rogelj – 7. Olaf Kobacki (70′ 18. Jurica Pršir), 10. Said Hamulic (81′ 20. Łukasz Sekulski), 11. Jorge Jimenez (66′ 19. Dion Gallapeni).
WID: 1. Bartłomiej Drągowski – 17. Christopher Cheng (66′ 40. Mario García), 3. Steve Kapuadi, 25. Przemysław Wiśniewski, 91. Marcel Krajewski – 7. Mariusz Fornalczyk (73′ 77. Ángel Baena), 8. Emil Kornvig, 6. Juljan Shehu (C), 10. Fran Álvarez – 99. Sebastian Bergier (66′ 5. Giannis Papanikolaou), 28. Karol Świderski.
Trenerzy: Adam Majewski – Aleksandar Vuković.
Żółte kartki: Flis – Alvarez, Shehu, Papanikolaou, Świderski.
Sędzia: Mateusz Piszczelok (Katowice).

Napisz komentarz
Komentarze