Telefon zadzwonił tylko raz i zamilkł. Na ekranie został jedynie nieodebrany numer z zagranicznym prefiksem.
Każda sekunda rozmowy oznacza naliczanie kolejnych kosztów
Wielu użytkowników smartfonów w takiej sytuacji odruchowo oddzwania, chcąc sprawdzić, kto próbował się z nimi skontaktować. To właśnie na takim zachowaniu – jak podkreśla Interia Biznes – bazuje jedno z najpopularniejszych oszustw telefonicznych na świecie, które przynosi przestępcom miliardowe zyski.
Mechanizm jest prosty. Oszust wykonuje bardzo krótkie połączenie – często ograniczone do jednego sygnału – po czym natychmiast się rozłącza. Adresat widzi nieodebrane połączenie i z ciekawości lub z obawy, że mógł dzwonić ktoś bliski, oddzwania. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że połączenie może zostać zestawione z drogim numerem o podwyższonej opłacie, a każda sekunda rozmowy oznacza naliczanie kolejnych kosztów.
Mechanizm ten nosi nazwę wangiri – z japońskiego: jeden dzwonek i koniec.
Oszuści starają się utrzymać rozmówcę na linii jak najdłużej
Kluczową rolę w tym naciąganiu ofiary odgrywają automatyczne systemy telefoniczne. Po oddzwonieniu ofiara często słyszy sygnał oczekiwania na połączenie albo komunikaty sugerujące, że za chwilę zgłosi się konsultant. W rzeczywistości połączenie już trwa, a opłaty są naliczane od pierwszych sekund.
Przestępcy starają się utrzymać rozmówcę na linii jak najdłużej. Bo im dłużej trwa takie połączenie, tym rachunek jest wyższy. Szczególnie wysokie koszty mogą dotyczyć numerów spoza Unii Europejskiej.
Aby taki schemat działał, oszuści współpracują z lokalnymi operatorami lub firmami telekomunikacyjnymi w krajach, z których wykonywane są połączenia. Zapewniają im telefoniczny ruch, a zyski z drogich połączeń są dzielone między uczestników tego procederu.
Według informacji przytoczonych przez portal Netcomplex, tylko w Polsce w 2023 roku użytkownicy stracili w ten sposób kilka milionów złotych. W skali świata straty liczone są już w miliardach dolarów rocznie.
Na te numery kierunkowe lepiej uważać
Eksperci zwracają uwagę, że szczególną ostrożność należy zachować wobec nieznanych połączeń z zagranicznych numerów. Wśród prefiksów, które najczęściej pojawiają się w podobnych oszustwach – jak podaje Interia Biznes – wymieniane są:
Afganistan (+93),
Azerbejdżan (+994),
Filipiny (+63),
Kosowo (+383),
Mali (+223),
Mołdawia (+373),
Somalia (+252),
Tunezja (+216).
Jak wskazuje Interpol, do Polski szczególnie często trafiają połączenia z części tych kierunków. Przykładowo oddzwonienie na numer z Filipin może kosztować nawet około 8 zł za każdą rozpoczętą minutę rozmowy – w zależności od operatora.
Sam zagraniczny numer nie oznacza oczywiście próby oszustwa. Jeśli jednak nie spodziewamy się telefonu z danego kraju, lepiej zachować ostrożność i najpierw sprawdzić numer w internecie.
Skąd oszuści mają nasze numery?
Przestępcy wcale nie muszą włamywać się do baz danych. Bardzo często korzystają z informacji dostępnych publicznie. Źródłem numerów telefonów bywają wpisy w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), ogłoszenia zamieszczane na portalach sprzedażowych, wizytówki firm czy formularze internetowe.
Jeżeli numer telefonu został gdziekolwiek opublikowany, może trafić na listę wykorzystywaną do masowego wykonywania krótkich połączeń.
Jak się przed trym chronić?
Najskuteczniejszą metodą jest powstrzymanie się od automatycznego oddzwaniania na nieznane numery, zwłaszcza zagraniczne. Jeśli połączenie było rzeczywiście ważne, dzwoniący zwykle spróbuje ponownie, wyśle SMS albo skontaktuje się w inny sposób.
Warto również przed oddzwonieniem wpisać numer do internetowej wyszukiwarki. Często już po kilku sekundach można znaleźć ostrzeżenia innych użytkowników i sprawdzić, czy dany numer był wcześniej wykorzystywany do oszustw. Taka krótka weryfikacja może uchronić przed niepotrzebnymi kosztami i utratą pieniędzy.
Napisz komentarz
Komentarze