– Pamiętam zestresowanego pacjenta około 35 lat. Zaszczepiłem go, wstał, rozejrzał się i mówi: „Wcześniej nikt mi tak delikatnie nie zrobił zastrzyku. Jest pan najlepszą pielęgniarką, jaką w życiu miałem” – opowiada Medonetowi farmaceuta Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Korzyść i dla pacjentów, i dla ochrony zdrowia
Dzięki decyzji Ministerstwo Zdrowia od 1 lutego 2026 r. apteki z umową NFZ poszerzyły ofertę szczepień dla osób powyżej 18 roku życia o sześć nowych pozycji: ospę wietrzną, dur brzuszny, meningokoki (typu B i ACWY), żółtą gorączkę oraz szczepionkę skojarzoną przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi i poliomyelitis (polio).
Łącznie z dotychczasowymi (m.in. grypa, COVID-19, RSV, HPV), dostępna jest szersza profilaktyka.
Mariusz Politowicz w rozmowie z Medonetem podkreśla, że każde poszerzenie listy szczepień refundowanych to – po pierwsze – realna korzyść dla pacjentów. Ale także – i to po drugie – dla systemu ochrony zdrowia, który w ocenie eksperta bywa określany mianem „beczki bez dna”.
Kłopoty z komunikacją
Wcześniejsze zasady refundacji, zdaniem Politowicza, prowadziły do nieuzasadnionych kosztów dla pacjentów, którzy płacili więcej za wygodniejsze, łączone szczepionki, mimo że pojedyncze preparaty były już refundowane przez NFZ.
Odwołuje się przy tym do konkretnego przykładu. Do tej pory NFZ refundował szczepienie DTP i polio osobno, ale nie obejmował refundacją szczepionki łączonej. W efekcie pacjenci płacili więcej tylko dlatego, że wybrali wygodniejszą opcję. Teraz oba dostępne na rynku preparaty trafią na listę szczepień refundowanych, co w ocenie farmaceuty jest właściwym rozwiązaniem.
Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska dodaje, że w przekazach medialnych często pojawia się uproszczenie, jakoby wszystkie nowe szczepienia były bezpłatne dla każdego. W rzeczywistości refundacja obejmuje określone grupy, np. osoby w określonym wieku, przewlekle chore lub kobiety w ciąży.
Inni pacjenci muszą pokryć część lub całość kosztów szczepionki. Jej zdaniem, jasna informacja na ten temat powinna być standardem zarówno w oficjalnych materiałach, jak i mediach.
Szczepić może już 9 tysięcy farmaceutów
Farmaceuci coraz częściej wykonują szczepienia, a ich kompetencje potwierdziła pandemia COVID-19. Uprawnienia do wykonywania szczepień uzyskało 9 tysięcy farmaceutów. To jedna trzecia środowiska aptecznego.
Podkreśla, że pacjenci nie mieli zastrzeżeń do szczepień wykonywanych przez farmaceutów, a apteki stały się jednym z równoprawnych miejsc realizacji szczepień.
Od sierpnia 2025 r. farmaceuci szczepili już dorosłych m.in. przeciw COVID‑19, grypie, kleszczowemu zapaleniu mózgu, HPV, pneumokokom, półpaścowi, MMR oraz WZW A i B. W zależności od preparatu szczepienia finansowane są w całości lub częściowo przez NFZ.
Eksperci zgodnie wskazują, że rozszerzenie katalogu szczepień dostępnych w aptekach to ważny krok w stronę poprawy zdrowia publicznego w Polsce.


























































Napisz komentarz
Komentarze