Mecz zaczął się od groźnej akcji Nafciarzy w polu karnym Korony, zakończonej niecelnym strzałem z woleja w wykonaniu Jime. Później dwukrotnie do strzałów głową dochodził grający dziś nietypowo na pozycji nr 10 Patryk Kun, ale w obu przypadkach – po dośrodkowaniach Adama Radwańskiego i Diona Gallapeniego – niewiele się pomylił. Goście mogli odpowiedzieć w 7. minucie, kiedy szesnaście metrów na wprost od bramki znalazł się Martin Remacle, który uderzył wprost do koszyczka Rafała Leszczyńskiego. Po fragmencie gry w środku pola w 14. minucie zrobiło się groźnie w polu karnym Kielczan, ale żaden z miejscowych nie zdołał dojść do strzału i obrońcy oddalili zagrożenie. W 21. minucie to gracze w żółto-czerwonych strojach wyszli na prowadzenie, gdy po dośrodkowaniu z prawej strony walkę o pozycję wygrał Morgan Fassbender i barkiem skierował piłkę do bramki. Kilka minut trwała jeszcze wideoweryfikacja, czy niemiecki napastnik nie spalił tej akcji, ale w końcu gol został zaliczony.
Nasz zespół szukał okazji do wyrównania, ale brakowało mu konkretów. Niezłą sytuację mógł mieć Said Hamulic, gdy Kun skorzystał na błędzie swojego rywala, ale nie zdołał opanować piłki i skończyło się tylko na rzucie rożnym. Później w 34. minucie sprzed szesnastki przestrzelił Krystian Pomorski, a w 38. minucie Hamulic zdołał odwrócić się z piłką w polu karnym, ale jego strzał został zablokowany. Korona mogła odpowiedzieć w 31. minucie, ale przy dośrodkowaniu Fassbendera nabiegającego Mariusza Stępińskiego uprzedził Afonso Silva. Do końca pierwszej połowy nasz zespół często gościł na połowie Kielczan, jednak ci skutecznie oddalali zagrożenie.
Już kilka minut po zmianie stron nieodpowiedzialna strata na połowie rywala poskutkowała kontratakiem, w którym Stępiński wykończył dogranie Wiktora Długosza. Zresztą już chwilę wcześniej ten duet postraszył nasz zespół, ale wówczas napastnik główkował wprost w ustawionego bramkarza, a w dodatku był na spalonym. Podrażnieni Nafciarze mieli okazję odpowiedzieć za sprawą Jime, który bez przyjęcia uderzył odbitą od rywala piłkę i niewiele się pomylił. Później mieliśmy dłuższy moment gry w środku pola, którego nie przełamała nawet podwójna zmiana w 56. minucie, gdy Hamulicia i Gallapeniego zmienili Łukasz Sekulski i bardzo aktywny później na boisku Olaf Kobacki.
W końcu na moment przed upływem 70. minuty gra przyspieszyła. Najpierw po przebojowej akcji Kuna obrońcy ofiarnie zatrzymali strzał Radwańskiego, a już po chwili w dogodnej sytuacji wysoko, na wiwat huknął Stępiński. Potem oko w oko z Xavierem Dziekońskim stanął Zan Rogelj i tu górą okazał się bramkarz gości. W 71. minucie podwójną okazję po rzucie rożnym miał Afonso Silva, ale dwukrotnie niesamowicie na linii bramkowej spisał się Dziekoński broniąc strzał i dobitkę! 10 minut później na ciekawy pomysł przelobowania bramkarza z kilkunastu metrów wpadł Radwański, jednak zbyt lekko uderzył piłkę i golkiper nie miał problemu z chwytem. Niestety mimo starań Nafciarzom nie udało się odrobić dwubramkowej straty i tym razem nie dopisaliśmy do swojego konta ani jednego punktu.
W następnej kolejce czeka nas wyjazd do Pogoni Szczecin. To spotkanie odbędzie się w poniedziałek 7 września o 20:30.
Wisła Płock – Korona Kielce 0:2 (0:1)
0:1 – Morgan Fassbender 21’
0:2 – Mariusz Stępiński 49’
WPŁ: 12. Rafał Leszczyński – 34. Afonso Silva, 35. Marcin Kamiński (C), 4. Marcus Haglind-Sangré – 19. Dion Gallapeni (56′ 7. Olaf Kobacki), 6. Krystian Pomorski (82′ 9. Deni Jurić), 17. Adam Radwański, 21. Žan Rogelj – 23. Patryk Kun, 10. Said Hamulic (56′ 20. Łukasz Sekulski), 11. Jorge Jimenez (67′ 16. Fabian Hiszpański).
KOR: 1. Xavier Dziekoński, 2. Ariel Mosór, 6. Marcel Pięczek, 8. Martin Remacle (75′ 10. David Gonzalez Plata), 14. Mariusz Stępiński (C) (75′ 99. Daniel Bąk), 18. Patrik Hellebrand, 22. Morgan Fassbender (85′ 21. Konrad Ciszek), 23. Slobodan Rubežić, 35. Kamil Jakubczyk, 67. Norbert Barczak (88′ 44. Constantinos Soteriou), 71. Wiktor Długosz.
Trenerzy: Jacek Zieliński – Adam Majewski.
Żółte kartki: Gallapeni.
Sędzia: Wojciech Myć.

Napisz komentarz
Komentarze