W polskiej debacie publicznej są zdania, które z czasem nie tracą znaczenia, lecz zyskują nowe konteksty. Do tej grupy należy pytanie „Czyja będzie Polska?”, zadane przed laty przez premiera Jana Olszewskiego w jednym z najbardziej pamiętnych momentów po 1989 roku. Dziś, po ponad trzydziestu latach, jego polityczny i symboliczny ciężar znów powrócił na sejmową salę.
Podczas debaty poprzedzającej głosowanie nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego do tego samego wątku nawiązał Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Z sejmowej mównicy zwrócił się do posłów słowami: „Czyja ma być Polska? Czy Polska ma być Donalda Tuska? Czy Polska ma być jednej partii politycznej? Czy Polska ma być niemieckich polityków? Czy Polska ma być Trybunału TSUE, ETPC?”.
W swoim wystąpieniu Bogucki krytykował działania obozu rządzącego i sugerował, że stawką jest uzyskanie politycznego wpływu na Trybunał Konstytucyjny. Na końcu swojego wystąpienia Bogucki udzielił też własnej odpowiedzi na postawione pytanie. Podkreślił, że Polska jest własnością suwerena, a suwerenem jest naród.
Powrót pytania „Czyja ma być Polska?” pokazuje, że część najważniejszych sporów III Rzeczypospolitej pozostaje nierozstrzygnięta. Zmieniają się aktorzy polityczni, układ sił i okoliczności, ale rdzeń debaty wciąż dotyczy tego samego: kto ma wyznaczać kierunek państwa i gdzie przebiegają granice politycznej decyzyjności.
Napisz komentarz
Komentarze