„Consumer Jesus” w Polsce znany bardziej jako „Chrystus z torbami na zakupy” ukazuje symbol utraty duchowych wartości na rzecz materializmu i konsumpcjonizmu. Jezus przedstawiony jest jako symbol zatracenia duchowych wartości. Współcześnie widzimy małe zainteresowanie sprawami duchowymi, a to nie pomaga w poznaniu Boga, który przyszedł na świat w uniżeniu stajenki i żłóbka.
Grecki filozof Sokrates w swoich wystąpieniach dużo uwagi zwracał na duchowość, na duszę. Według Sokratesa dobra materialne były drugorzędne wobec stanu własnej duszy, a duchowość to nie wiedza, czego się pragnie, lecz zrozumienie, czego się nie potrzebuje. On sam często chodził na targ aby tylko popatrzeć na towary i rozkoszować się świadomością jak bez wielu rzeczy materialnych jest szczęśliwy. Dzisiejszy człowiek współczesny wyjeżdża z marketów wózkami pełnymi towarów ale czy jest szczęśliwy? Badania specjalistyczne pokazują, że istnieją zależności między materializmem, a poczuciem szczęścia. Ludzie ceniący materializm i bogactwo mają obniżony dobrostan i częściej wykazują zaburzenia osobowości.
Ksiądz Łukasz trafnie zauważył, że 3 listopada odjeżdżają znicze i wjeżdża mikołajowe szaleństwo. Mamy czarny piątek, czarny tydzień, wszędzie niby promocje i biegających ludzi w blasku kolorowych świecidełek i innych pierdółek. Często te mikołajkowe szaleństwa organizują ludzie, którzy walczą z wartościami chrześcijańskimi i „plują” na wiarę chrześcijańską. Hipokryzja jak nic to się nazywa. Gdzie tu jest światło Jezusa?
Niedawno spotkałem kolegę, który powiedział mi, że nie był w kościele od 9 lat. Jak to mówi - jest wierzący, jednak nie uznaje instytucji Kościoła i całej tej wspólnoty. Na moje pytanie - a co z sakramentami? - tylko się uśmiechnął.
W Dziejach Apostolskich możemy przeczytać, że pierwsi chrześcijanie trwali w nauce Apostołów, we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bóg przekazuje swoją łaskę właśnie poprzez sakramenty, które definiujemy jako święte akty. W dzisiejszym świecie naznaczonym egoizmem, rozbiciem społecznym i tymi pierdółkowatymi świecidełkami, sakramenty stanowią silną więź między wiernymi.
Święty Franciszek przez sakrament pojednania i Eucharystii odkrył prawdziwą miłość Boga. Nie chcę nikogo na siłę uszczęśliwiać ale może właśnie teraz w okresie świątecznym pomyślmy o duchowości i spróbujmy pojednać się z Narodzonym Dzieciątkiem.
Niech święta Bożego Narodzenia napełnią Wasze serca miłością, a blask betlejemskiej gwiazdy wskazuje odpowiednią drogę życiową. W nowym roku życzę dużo radości życia.












































Napisz komentarz
Komentarze