Reklama

Był raz sobie książę, czyli skąd się wzięła nazwa "Gostynin"

Muzeum Mazowieckie planuje w roku 2025 otwarcie Muzeum Ziemi Gostynińskiej, które działać będzie przy ulicy Floriańskiej 23, rzecz jasna w Gostyninie. Nowe muzeum prezentować będzie eksponaty związane z historią Ziemi Gostynińskiej. Z tej okazji chcemy poznać nieco bliżej historię Gostynina i okolic. Co tydzień będziemy prezentować Wam jedną ciekawostkę dotyczącą tego miasta. Autorem tekstów jest Tomasz Paszkiewicz. Miłej lektury!
fot. Józef Brandt - "Zaloty"
fot. Józef Brandt - "Zaloty"

Dawno, dawno temu, a może nawet jeszcze dawniej, jeden z władców północno-zachodniej części obecnego Mazowsza wracał z wojennej wyprawy. Niestety nie zakończyła się ona powodzeniem, a pokonany książę jechał na ledwie żywym wierzchowcu bez jakichkolwiek insygniów władzy. Po kilku dniach podróży, gdy był już u kresu sił, dotarł do miasteczka, które kusiło wieloma karczmami. Okazało się jednak, że w żadnej z nich książę nie mógł liczyć na gościnę. Następnego dnia władca zdołał w końcu znaleźć mieścinę, w której mógł liczyć nie tylko na ciepłą strawę, ale nawet na kąpiel i kąt do spania. Gościny udzieliła mu młoda karczmarzówna, zastępująca swojego ojca, który wybrał się po zaopatrzenie.

Kilka dni później władca – ubrany jak na księcia przystało – ponownie zawitał do karczmy, w której został tak wspaniale ugoszczony. Karczmarz nie ukrywał zdumienia na widok tak znamienitego gościa, ale jeszcze bardziej zaskoczony był informacją, że ów gość pojawia się w jego przybytku już po raz drugi. Książę wytłumaczył więc, że wracając z nieudanej wyprawy wojennej zawitał do miasteczka, w którym spotkał wiele nieprzyjaznych gąb, musiał więc wędrować kolejny dzień, by dotrzeć do mieściny, w której podjęty został bardzo gościnnie.

Aby uczcić to wydarzenie, miasteczko zostało nazwane „Gościnin”. Nazwa ta z czasem ewoluowała, aby ostatecznie zyskać obecne brzmienie „Gostynin”. Młoda karczmarzówna tymczasem została jedną z dam książęcego dworu (jedna z wersji legendy głosi, że książę pojął ją za żonę).

Źródło: Muzeum Mazowieckie w Płocku

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

mieszkaniec 07.07.2023 09:47
...czyli w Gąbinie go nie ugościli :lol:

ano nie 07.07.2023 13:58
mieszkaniec 07-07-2023 09:47
...czyli w Gąbinie go nie ugościli :lol:
Nie ugościli - bo tam właśnie "fikał" i dostał łomot z którego wracał później przez Gostynin....

Kalert 06.07.2023 16:06
I żyli dlugo i szczęśliwie.

Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama