To efekt rozmów, które – co potwierdza szefowa samorządu pielęgniarek – trwają już od lat.
Takich pielęgniarek jest w systemie 4600
Projekt znowelizowanej ustawy zakłada, że – jak podaje Rynek Zdrowia – wybrane pielęgniarki będą miały prawo zdecydować o zwolnieniu lekarskim. Maksymalnie do 5 dni i w trakcie porady infekcyjnej.
A ta jest najczęściej udzielana w poradniach. I dotyczy profilaktyki, rozpoznawania i postępowania w przypadku zakażeń.
Chodzi o ocenę objawów infekcji, edukację pacjenta, w razie konieczności – pobranie wymazu do badań. A także, jeżeli pielęgniarka ma uprawnienia, wystawienie recepty na niektóre leki, lub skierowanie pacjenta do lekarza.
Takich pielęgniarek jest w systemie 4600.
Oczywiście wystawione przez pielęgniarkę L4 będzie mógł skontrolować ZUS.
Miało być 14, stanęło na 5 dniach
Mariola Łodzińska, szefowa Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia przypomniała, że przyznanie pielęgniarkom nowych uprawnieniach nie jest czymś nowym.
Co prawda początkowo rozważany był pomysł, by mogły one wystawiać L4 do 14 dni. To rozwiązanie najwyraźniej nie budziło entuzjazmu. W efekcie po negocjacjach stanęło na 5 dniach. Żeby od czegoś zacząć – jak to wyjaśnia szefowa samorządu pielęgniarek.
– Były liczne spotkania z przedstawicielami ZUS, Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej i dyskusje o pracach nad zaawansowaną praktyką pielęgniarską, gdzie jedną z kompetencji powinno być orzekanie o czasowej niezdolności do pracy. Wobec czego temat L-4 nie jest czymś nowym, a jeśli Ministerstwo Zdrowia ten pomysł podtrzymuje, to będzie szansa na jego wprowadzenie – podkreśla cytowana przez Rynek Zdrowia Mariola Łodzińska.























































Napisz komentarz
Komentarze