Początek roku szkolnego może być wymagający także dla rodziców. Trzeba na nowo poukładać rytm całej rodziny, pogodzić szkołę, pracę, zajęcia dodatkowe i codzienne obowiązki.
Może więc we wrześniowym kalendarzu, obok kolejnych rzeczy, które „trzeba”, warto znaleźć również miejsce na coś, czego… wcale nie trzeba robić perfekcyjnie?
Na przykład na malowanie.
Kiedy głowa ma za dużo
Stres jest naturalną reakcją organizmu. W odpowiedniej dawce mobilizuje nas do działania. Kiedy jednak napięcie utrzymuje się długo, potrzebujemy również momentów odpoczynku i aktywności, które pozwalają skierować uwagę na coś innego niż codzienne obowiązki.
Jedną z takich aktywności może być twórczość.
Przegląd badań opublikowany w „American Journal of Public Health” wskazuje, że zaangażowanie w różne formy sztuki może wiązać się z korzyściami dotyczącymi zdrowia i dobrostanu. Autorzy podkreślają jednocześnie potrzebę dalszych, dobrze zaprojektowanych badań w tym obszarze.
Malowanie nie jest więc magicznym lekarstwem na stres. Może jednak stać się jednym ze sposobów na zatrzymanie się, skupienie uwagi i odpoczynek od codziennego tempa.

Co dzieje się z nami, kiedy zaczynamy tworzyć?
Malowanie może wyglądać jak bardzo spokojna czynność. Dla naszego mózgu nie oznacza jednak bezczynności.
Trzeba obserwować, wybierać, wykonywać ruchy dłoni, reagować na to, co pojawia się na powierzchni, podejmować kolejne decyzje i zmieniać pierwotny pomysł.
Badacze próbowali sprawdzić, czy aktywne tworzenie sztuki może mieć związek również ze sposobem funkcjonowania mózgu.
W badaniu Anne Bolwerk i współpracowników 28 dorosłych w wieku emerytalnym podzielono na dwie grupy. Jedna przez 10 tygodni aktywnie uczestniczyła w zajęciach plastycznych, natomiast druga analizowała dzieła sztuki w muzeum.
Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego wykazały większe zmiany funkcjonalnej łączności wybranych obszarów mózgu w grupie aktywnie tworzącej sztukę.
To niewielkie badanie przeprowadzone na osobach dorosłych, dlatego nie można na jego podstawie powiedzieć, że godzina malowania „przebudowuje mózg” dziecka. Pokazuje jednak coś bardzo ciekawego: aktywne tworzenie jest dla mózgu doświadczeniem innym niż samo oglądanie sztuki.

45 minut tworzenia i poziom kortyzolu
Jeszcze ciekawsze są wyniki badania Giriji Kaimal, Kendry Ray i Juana Muniza. Badacze zaprosili 39 zdrowych dorosłych na 45 minut swobodnej aktywności artystycznej. Uczestnicy mogli korzystać między innymi z markerów, papieru, gliny i materiałów do kolażu.
Przed rozpoczęciem i po zakończeniu tworzenia pobierano próbki śliny, aby zmierzyć poziom kortyzolu, hormonu związanego z reakcją organizmu na stres.
Po 45 minutach tworzenia stwierdzono statystycznie istotne obniżenie poziomu kortyzolu. Co ciekawe, wcześniejsze doświadczenie artystyczne uczestników nie miało istotnego związku z uzyskanym wynikiem.
I chyba właśnie tutaj znajduje się jedna z najpiękniejszych rzeczy w tworzeniu. Nie trzeba umieć malować, żeby zacząć malować.
A co, jeśli ktoś powie: „nie umiem”?
To zdanie bardzo często pojawia się jeszcze przed wzięciem pędzla do ręki.
„Nie mam talentu”. „Ostatni raz malowałam w podstawówce”. „Ja nawet prostej kreski nie potrafię zrobić”.
Tymczasem swobodne malowanie nie musi polegać na odtwarzaniu rzeczywistości ani tworzeniu obrazu, który będzie później przez kogokolwiek oceniany.
Można po prostu wybierać kolory, prowadzić pędzel i obserwować, dokąd zaprowadzi nas własna wyobraźnia. Bez oceny. Bez porównywania. Bez pytania, kto zrobił to najlepiej.
Dzieci też potrzebują przestrzeni bez oceny
Dziecko przez znaczną część dnia funkcjonuje w świecie instrukcji i oczekiwań. Jest określony czas, zadanie do wykonania, poprawna odpowiedź, dzwonek, sprawdzian czy ocena. Swobodna aktywność twórcza może wyglądać zupełnie inaczej.
Tutaj nie trzeba namalować drzewa, które będzie wyglądało jak drzewo. Nie trzeba używać „właściwego” koloru. Nie trzeba skończyć pracy w taki sam sposób jak osoba siedząca obok.
Można eksperymentować. Można zmienić zdanie. Można coś zamalować. Można zacząć od początku. I można odkryć, że tworzenie samo w sobie daje przyjemność.

Nie tylko dzieci. Zapraszamy również młodzież i dorosłych
Bo właściwie dlaczego możliwość swobodnego tworzenia miałaby kończyć się wraz z dzieciństwem?
Dorośli również żyją w świecie terminów, obowiązków i oczekiwań. Młodzież mierzy się z własną presją, szkołą, relacjami i nieustanną obecnością bodźców.
Dlatego 24 września 2026 roku o godz. 16:30 zapraszamy do Leśniewic, zaledwie 5 minut od Gostynina, na spotkanie ze swobodnym malowaniem.
Zapraszamy dzieci. Zapraszamy młodzież. I bardzo mocno zapraszamy dorosłych. Także tych, którzy są przekonani, że „nie potrafią malować”. Nie chodzi o stworzenie dzieła na wystawę. Chodzi o doświadczenie samego procesu tworzenia.
Może zostanie z nami na dłużej?
Jedno spotkanie nie rozwiąże wszystkich problemów związanych ze stresem. Nie zastąpi również profesjonalnej pomocy psychologicznej, jeśli jest ona potrzebna.
Może jednak dać godzinę, podczas której zamiast patrzeć na ekran, zegarek albo kolejne zadanie do wykonania, patrzymy na kolor pojawiający się pod pędzlem.
A później? Kto wie. Może ktoś przyjdzie tylko raz. Może ktoś po wielu latach przypomni sobie, jak bardzo lubił malować.
A może dla kogoś swobodne malowanie stanie się stałym punktem tygodnia – czasem zarezerwowanym wyłącznie na tworzenie, kolory i chwilę dla siebie.
Swobodna zabawa malarska
24 września 2026 r., godz. 16:30
Zapisy online: www.malownia.com.pl/zapisy
Malownia, Leśniewice 7
5 minut od Gostynina
Dla dzieci, młodzieży i dorosłych
Źródła naukowe
Kaimal G., Ray K., Muniz J. (2016), „Reduction of Cortisol Levels and Participants' Responses Following Art Making”, Art Therapy: Journal of the American Art Therapy Association, 33(2), 74–80. DOI: 10.1080/07421656.2016.1166832.
Bolwerk A., Mack-Andrick J., Lang F.R., Dörfler A., Maihöfner C. (2014), „How Art Changes Your Brain: Differential Effects of Visual Art Production and Cognitive Art Evaluation on Functional Brain Connectivity”, PLOS ONE, 9(7), e101035. DOI: 10.1371/journal.pone.0101035.
Stuckey H.L., Nobel J. (2010), „The Connection Between Art, Healing, and Public Health: A Review of Current Literature”, American Journal of Public Health, 100(2), 254–263. DOI: 10.2105/AJPH.2008.156497.
Napisz komentarz
Komentarze