Kupujesz używany rower, telefon, laptop, meble albo tanie auto od osoby prywatnej? Od dziś obowiązują korzystniejsze zasady. Limit, do którego sprzedaż rzeczy ruchomych jest zwolniona z podatku od czynności cywilnoprawnych, wzrósł z 1000 do 3000 zł.
Zmiana weszła w życie 3 listopada 2026 roku.
Nie tylko samochody. Telefon, laptop czy rower też się liczą
Nowe przepisy mogą być szczególnie istotne dla osób kupujących używane przedmioty bezpośrednio od innych osób prywatnych, np. za pośrednictwem portali ogłoszeniowych.
Nie chodzi bowiem tylko o samochody. Sejm, opisując zmianę, wskazywał m.in. odsprzedawane przez osoby prywatne meble, telefony, komputery czy sprzęt AGD. W praktyce mogą to być również rowery, telewizory, aparaty fotograficzne, narzędzia czy inne rzeczy ruchome.
Zasada jest prosta: jeżeli podstawa opodatkowania przy sprzedaży rzeczy ruchomej nie przekracza 3000 zł, zastosowanie ma zwolnienie.
To oznacza również mniej formalności. Kupujący korzystający z tego zwolnienia nie musi z tego tytułu wpłacać podatku ani składać deklaracji PCC-3.
Auto za 3000 zł? 60 zł zostaje w kieszeni
Najłatwiej pokazać zmianę na przykładzie samochodu.
Do tej pory osoba, która kupowała od osoby prywatnej używane auto o wartości 3000 zł, przekraczała limit zwolnienia wynoszący 1000 zł. Stawka podatku przy sprzedaży rzeczy ruchomych wynosi 2 proc., więc przy wartości 3000 zł podatek wynosił 60 zł.
Od dziś przy wartości nieprzekraczającej 3000 zł działa nowe zwolnienie.
Podobnie będzie z laptopem za 2500 zł czy rowerem za 2800 zł. Jeszcze wczoraj takie transakcje mogły przekraczać ustawowy próg zwolnienia. Dziś mieszczą się w nowym limicie.
Uwaga na jedną pułapkę. 3001 zł zmienia sytuację
Nowy próg nie działa jak kwota wolna, którą można odjąć od ceny droższej rzeczy.
Jeżeli podstawa opodatkowania przekroczy 3000 zł, zwolnienie przewidziane dla sprzedaży rzeczy ruchomych nie przysługuje. Nie oznacza to więc, że przy przedmiocie wartym 4000 zł podatek liczymy tylko od 1000 zł.
Przy sprzedaży rzeczy ruchomych stawka wynosi 2 proc. Przy podstawie opodatkowania 4000 zł daje to 80 zł podatku, a nie 20 zł.
Nie wystarczy wpisać niższej ceny do umowy
Jest jeszcze jedna ważna zasada. Fiskus nie musi kierować się wyłącznie kwotą, którą kupujący i sprzedający zapisali na kartce.
Przy umowie sprzedaży podstawą opodatkowania jest wartość rynkowa rzeczy lub prawa majątkowego.
Jeżeli więc ktoś kupi samochód faktycznie wart 6000 zł, ale w umowie wpisze 2900 zł tylko po to, aby znaleźć się poniżej nowego limitu, sama kwota wpisana do dokumentu nie przesądza o zwolnieniu.
To szczególnie ważne przy samochodach, motocyklach i droższej elektronice.
Sklepów ta zmiana nie dotyczy w taki sposób
Hasła „zakupy do 3000 zł bez podatku” nie należy rozumieć dosłownie. Nie powstała nowa ulga na wszystkie zakupy do tej kwoty.
Zmiana dotyczy zwolnienia w podatku od czynności cywilnoprawnych przy sprzedaży rzeczy ruchomych. Najbardziej typowym przykładem jest zakup używanej rzeczy od osoby prywatnej. Zwykłe zakupy konsumenckie w sklepie funkcjonują na innych zasadach podatkowych.
Przy umowie sprzedaży to kupujący jest podatnikiem, dlatego właśnie dla niego podniesienie limitu ma praktyczne znaczenie.
Liczy się data umowy
Granica jest bardzo wyraźna. Nowe przepisy obowiązują od 3 listopada 2026 r. Ustawa wprost wskazuje, że właśnie tego dnia wchodzą w życie przepisy dotyczące podniesienia limitu.
Dlatego zakup dokonany 2 listopada podlega jeszcze starym zasadom i limitowi 1000 zł. Przy umowie zawartej od 3 listopada można już korzystać z limitu 3000 zł.
Zmiana może wydawać się niewielka, ale dotyczy ogromnego rynku używanych rzeczy. I przede wszystkim usuwa podatek oraz formalności przy wielu stosunkowo drobnych transakcjach między osobami prywatnymi. Dotychczasowy limit 1000 zł obowiązywał od ponad 25 lat i nie zmieniał się mimo wzrostu cen.
Napisz komentarz
Komentarze