Reklama

My to mamy szczęście……

Przez kilka dni świętowaliśmy Narodowe Święto Niepodległości. W szkołach, przedszkolach w gminach , miastach radośnie czczono 106 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Ze wszystkich stacji radiowych i telewizyjnych nadawano pieśni legionowe, recytowano wiersze patriotyczne, czytano kroniki i wspomnienia. Flagi na ulicach, urzędach, domach, na samochodach, flagi i chorągiewki w rękach patriotów i małych dzieci. Widowiska muzyczne, inscenizacje, koncerty, biegi . Wszechobecna radość, duma narodowa. Duma bycia Polakiem bez względu na wyznanie, poglądy, przynależność partyjną i etniczną.

Wy to macie szczęście –

Powiedziałam zebranym - zainspirowana wystąpieniem Dyr. Szkoły, p. Anny Dąbrowskiej - podczas patriotycznej, wyjątkowej wieczornicy „Tobie, Polsko” w Szkole Podstawowej w Zwoleniu. Precyzyjnie, z wielkim zaangażowaniem i pasją przygotowane dekoracje, oświetlenie tworzyły nastrój zadumy i dumy z naszej historii. Wzruszająca, przywołująca wspomnienia lat minionych, reporterska formuła wieczornicy przygotowana przez p. Agnieszkę Kowalską oraz recytacje zaproszonych gości podkreślały rangę spotkania. Taniec z białoczerwonymi szarfami w wykonaniu najmłodszych uczniów oraz wspólny śpiew pieśni patriotycznych ze szkolnym chórem ”VARIOUS VOICES’ pod batutą p. Łukasza Frejszera, zjednały serca obecnych i dławiły wzruszeniem.

Wy to macie szczęście…

Dzisiaj możecie odważnie mówić o wspaniałej historii tamtych lat, śpiewać pieśni patriotyczne i jednoczyć się w wielkiej wspólnocie narodu polskiego. W czasach PRL-u nie obchodzono święta 11 listopada. O Piłsudskim i strategach odzyskania niepodległości po 123 latach niewoli, nie mówiono w szkole. Ówczesna polityka PRL-u ukrywała polskie zwycięstwa nad sowietami i przez ponad pół wieku wolnościowe i demokratyczne aspiracje Polaków były dławione przez podporządkowaną Związkowi Radzieckiemu komunistyczną władzę.

W listopadzie wieszano wszędzie rosyjskie komunistyczne flagi z czerwoną gwiazdą, sierpem i młotem, w szkołach uroczystości, apele, akademie o bolszewickiej rewolucji październikowej i ich przedstawicielach – Stalinie, Dzierżyńskim, Marchlewskim ze szczególną rolą Lenina. Zamiast pieśni legionowych uczono pieśni rosyjskich i wpajano wyjątkową rolę komunistów w odzyskaniu niepodległości. Każdego roku hucznie obchodzono 22 lipca jako święto odrodzenia. Od 1944 r. świętowano dzień podpisania w Moskwie przez  powojenne władze RP Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego sterowanego przez ludzi Stalina.

Pieśni legionowe poznawaliśmy w domu, śpiewali je nasi dziadkowie, wujkowie, a przy okazji różnych świąt kościelnych i spotkań rodzinnych śpiewała je cała rodzina. Z sentymentem wspominano ówczesną wspólnotę Polaków jednoczących się mimo podziałów pod zaborami i wielką radość w odbudowie rozgrabianego przez zaborców państwa, którego przez 123 lata nie było na mapach świata. Dzieciom nie zawsze mówiono o żołnierzach Piłsudskiego, o jego wodzach, ułanach i prostych szeregowych, którzy wywalczyli nam niepodległość. Obawiano się represji ze strony komunistycznej władzy, a często bohaterowie tamtych lat żyli zapomniani, lekceważeni, nierzadko wyśmiewani. Przyznawanie się do żołnierzy Piłsudskiego nie wróżyło nic dobrego. Jeszcze w latach 90-tych wielu z nich bało się przyznać do swojego udziału w wojnie polsko-bolszewickiej.

Ale ja też miałam szczęście…

Kiedy skończyły się rządy komunistów i dnia 15 lutego 1989 r. przywrócono 11 listopada jako Narodowe Święto Niepodległości do kalendarza świąt państwowych i do panteonu polskich bohaterów narodowych powrócił Józef Piłsudski, członkowie utworzonego w Gostyninie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” zadecydowali o konieczności nawiązania do tradycji niepodległościowych przez uhonorowanie Marszalka Polski, Józefa Piłsudskiego oraz żyjących żołnierzy z terenu powiatu gostynińskiego.

Okazało się, że źródłem siły dla wielu pokoleń Polaków, było głęboko zakorzenione w ich świadomości przekonanie, że należało walczyć o niepodległą Polskę do ”ostatniej kropli krwi”, a ofiara bohaterów tamtych lat nie poszła na marne - pamięć o nich żyje.

Z trudem udało mi się zdobyć niszczone i ukrywane informacje o legionistach Piłsudskiego z terenu powiatu. Ale warto było. W dniu 10 września 1990 roku Rada Miejska podjęła uchwałę zgłoszoną przez radnych, głównie członków powołanego wówczas Społecznego Komitetu Budowy Pomnika ku czci Marszałka J. Piłsudskiego przy Komitecie Obywatelskim „Solidarność”, o przemianowaniu Parku Hanki Sawickiej na Park Józefa Piłsudskiego oraz o budowie pomnika. Ze środków radnych, którzy przeznaczyli swoje diety oraz z datków gostynińskich patriotów, rozpoczęto 1. etap budowy pomnika.

Dnia 11 listopada 1990 roku wśród odgłosów werbli, blasku jupiterów i migotliwych ogni pochodni oświetlających teren parku, pieśni legionowych nuconych przez młodzież ze Szkoły Podstawowej Nr 1, odsłonięcia Pomnika dokonał 90-letni legionista 6. Pułku Piechoty, były uczeń gostynińskiego Liceum Ogólnokształcącego w Gostyninie, ochotnik obrony Płocka z 1920 roku – Bronisław Marciniak. Uczeń Technikum Elektrycznego w Gostyninie odczytał Apel Poległych, przywołując z nazwiska i funkcji wodzów i żołnierzy Legionów z terenu naszego powiatu.

Następnie na zaproszenie i prośbę Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” Zastępca Szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Płocku, pułkownik Leszek Korbut oraz pułkownik Andrzej Klembalski z Wojskowej Komendy Uzupełnień w Kutnie wręczyli 27 legionistom z naszego rejonu krzyże za wojnę 1918-1921 oraz akty nominacyjne na stopnie oficerskie. 

Wspólne, wzruszające spotkanie wiekowych nierzadko legionistów na długo pozostało we wspomnieniach przywoływanych kart ich życia, pobudziło wiele refleksji, a entuzjazm i radość odbudowywania nowej państwowości po rządach komunistów udzielał się wszystkim zgromadzonym. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Codzienność 30.11.2024 18:52
Piękny sen, szkoda że nie kolorowy.

Ogłoszenia
Kupię samochód używany, uszkodzony, powypadkowy - szybka transakcja Kupię samochód używany, uszkodzony, powypadkowy - szybka transakcja Skup Aut Pasja – szybka i bezpieczna sprzedaż samochodu w Warszawie i okolicach Chcesz sprzedać samochód bez wystawiania ogłoszeń, długich rozmów z kupującymi i niekończących się negocjacji? Skontaktuj się ze Skup Aut Pasja. Oferujemy szybki, wygodny i bezpieczny skup samochodów w Warszawie oraz na terenie województwa mazowieckiego. Kupujemy samochody używane, sprawne, uszkodzone, powypadkowe, poleasingowe, firmowe, starsze, z dużym przebiegiem, bez aktualnego przeglądu lub wymagające napraw. Interesują nas auta różnych marek i roczników. Każde zgłoszenie rozpatrujemy indywidualnie, a wycena jest szybka, konkretna i bezpłatna. Działamy mobilnie — możemy przyjechać pod wskazany adres w Warszawie lub okolicach, obejrzeć samochód, zaproponować cenę i od razu sfinalizować transakcję. Po akceptacji oferty podpisujemy umowę kupna-sprzedaży i wypłacamy pieniądze od ręki. Formalności ograniczamy do minimum, a cały proces może zakończyć się nawet tego samego dnia. Dlaczego warto wybrać Skup Aut Pasja? szybka wycena samochodu telefonicznie, mailowo lub przez formularz, możliwość dojazdu do klienta, skup aut w Warszawie i okolicznych miejscowościach, płatność od razu po podpisaniu umowy, przejrzyste warunki transakcji, minimum formalności, wieloletnie doświadczenie w branży motoryzacyjnej, indywidualne podejście do każdego auta. Obsługujemy m.in. Warszawę, Legionowo, Jabłonnę, Serock, Łomianki, Piaseczno, Ząbki, Otwock, Grodzisk Mazowiecki oraz inne miejscowości na Mazowszu.
NAJPOPULARNIEJSZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama