Adam Borowski zapowiedział, że nie przeprosi Romana Giertycha za publiczne wypowiedzi pod jego adresem, kiedy zarzucał mu działania niezgodne z prawem. Tuż przed wejściem na salę sądową w sporze z adwokatem, przypomniał dziennikarzom lata trzydzieste w Stanach Zjednoczonych, kiedy działał tam słynny mafioso Al Capone. Działacz opozycji niepodległościowej w PRL podał przykład, że oto żyje w tamtym czasie w Ameryce i stwierdza, że Al Capone jest mordercą, a mafioso za te słowa go skarży, bo uważa, że to nieprawda, bo nic mu nie udowodnili. To jest mocne porównanie dające do myślenia nie tylko zakutym łbom.
W marcu wspominaliśmy żołnierzy wyklętych, którzy po II wojnie światowej stawiali opór towarzyszom z PZPR, dochowując wierności żołnierskiej przysiędze i zawołaniu „Bóg - Honor - Ojczyzna”. Torturowani, poniżani i skazywani na śmierć w sfingowanych procesach sądowych nie przepraszali ubeków, oddając życie za wolną Polskę. Przegrali chwilowo, dziś są bohaterami.
Warto walczyć o prawdę, nawet jeśli to kosztuje, ponieważ prędzej czy później prawda zawsze się obroni, a głosząc prawdę zwyciężymy. Wiedzieli o tym żołnierze wyklęci, jest o tym przekonany Adam Borowski i czują to wszyscy ludzie na ziemi - uczciwi ale również i różnej maści niegodziwi szubrawcy.
O prawdzie piszę w Wielkim Tygodniu, kiedy to wspominamy mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, który za prawdę zapłacił najwyższą cenę. Wspominając judaszowe srebrniki, miejmy na uwadze, że zdrada dla korzyści materialnej nigdy się nie opłaca.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim, abyśmy zawsze mieli odwagę stać po stronie prawdy, nawet wtedy, gdy wymaga to poświęcenia. Niech Zmartwychwstanie Jezusa będzie dla nas przypomnieniem, że światło zawsze rozprasza mrok, a prawda ostatecznie zwycięża.
























































Napisz komentarz
Komentarze