O mecenasie Święcickim po raz pierwszy napisałam w książce mojego autorstwa Gostynin. Szkice z przeszłości w 2004 r. (drugie wydanie 2007 r.). Dzięki mec. Wacławowi Kujawie udało mi się wówczas nawiązać kontakt z córką Święcickiego – Reginą Studniarską, mieszkającą w Sochaczewie i z jej córką. To wówczas opowiedziała, że Mieczysław Święcicki często po zawodach sportowych przynosił koszulki i inny sprzęt sportowy, który domownicy musieli prać i konserwować. Opowiedziała również, że po aresztowaniu ojca w 1939 r. i uwięzieniu go w byłej cerkwi, ona wraz z matką Hanną zakopała w komórce kowala w Gostyninie znajdujące się w domu puchary i inne trofea sportowe, maszynę do pisania, książki z bogatej prywatnej biblioteki. Niestety po wojnie rodzina nie odzyskała tych przedmiotów. Dziś byłyby to cenne eksponaty muzealne.
Regina Studniarska była absolwentką Wyższej Szkoły Ogrodniczej w Poznaniu. W czasie okupacji pracowała w niemieckim ogrodnictwie w Neubrandenburgu. W jednym z listów pisanych z Niemiec do przyjaciółki w Polsce, narzekała, że szef przydzielił jej czternastoletniego chłopca, aby uczyła go ogrodnictwa, co sprawiało jej wiele kłopotu. W innym liście ubolewała, że według nowego rozporządzenia niemieckiego może napisać tylko dwa listy w miesiącu. Korespondencję tę udostępniła mi pani Anna Święcicka z Zawady (zbieżność nazwisk), która znała osobiście rodzinę Święcickich.
Po wojnie Regina Święcicka pracowała wraz z mężem Eugeniuszem w Państwowym Technikum Ogrodniczym w Sochaczewie.
Po raz drugi do tematu mecenasa Święcickiego wróciłam, gdy redagowałam jego biogram dla Gostynińskiego Słownika Biograficznego (2017, s. 396 ). Właśnie wtedy zwrócił się do mnie Pan Arkadiusz Szulczewski z prośbą o numer telefonu do Sochaczewa. Oczywiście ułatwiłam ten kontakt.
Po raz trzeci szerszy biogram Mieczysława Święcickiego opracowałam dla Rocznika Gostynińskiego (2023, s. 289–295). W tekście umieściłam zdjęcie Mieczysława Święcickiego idącego z koleżankami córki Reginy oraz dwa zdjęcia – Reginy Studniarskiej i jej męża Eugeniusza Studniarskiego.
W tekście napisałam również o uroczystym otwarciu Stadionu, o drużynie piłkarskiej walczącej w klasie B, o sekcji lekkoatletycznej, w której działała moja mama, wówczas Marianna Brylska, o Januszu Kusocińskim, o basenie i okolicznościach jego powstania i o innej działalności mec. Święcickiego, o otwarciu treningowego boiska piłkarskiego na stadionie MOSiR w 2022 r., którego patronem został Mieczysław Święcicki.
Nie dysponuję zdjęciem żony Święcickiego – Hanny z Wróblewskich. Po wojnie, w 1955 r. umieszczona została w domu starców w Częstochowie, gdzie zmarła i gdzie ją pochowano. Grób nie był opłacany i dziś nie można wskazać miejsca pochówku. Może sportowcy gostynińscy ufundowaliby tablicę pamiątkową dla pani Święcickiej?
O kultywowanie pamięci Patrona stadionu zabitego przez Niemców w 1939 r. dba trener Arkadiusz Szulczewski. To on rozpoczął starania, aby w godny sposób uhonorować postać Mieczysława Święcickiego. Mówił, że w rocznicę śmierci odwiedza z młodzieżą grób mecenasa Święcickiego w kwaterze wojennej na cmentarzu św. Jakuba w Gostyninie. I to jest godne pochwały.
W czasie uroczystości dotyczącej stulecia MKS Mazur w Gostyninie, Arkadiusz Szulczewski wygłosił prelekcję poświęconą inicjatorowi budowy stadionu. Zapomniał dodać, że przedstawione fakty z życia Mecenasa nie są autorskim odkryciem prelegenta, a wygłoszony przez niego referat oparty został w dużym stopniu o moje wcześniej publikowane materiały. Jest taka fundamentalna zasada, o której muszę przypomnieć, że zawsze należy podać źródło, z którego się m.in. korzysta.
Napisz komentarz
Komentarze