
Pierwszym znanym właścicielem był Benedykt Lüttichau. W drugiej połowie XIX wieku Lüttichauowie wybudowali pałac, wciąż istniejący. To budynek w stylu neoklasycznym, murowany z cegły, otynkowany, dwukondygnacyjny w części środkowej i trzytraktowy w bocznych. Dwuspadowy dach jest pokryty blachą. Pałac otoczony był kilkuhektarowym parkiem ze starym drzewostanem i roślinami ozdobnymi. Podobno był też zwierzyniec, w którym hodowano m.in. daniele. Pobudowano stajnię i powozownię. Dla administracji majątku postawiono dom mieszkalny. Był też spichlerz zbożowy, gorzelnia, murowane stodoły. Założono sad i ogród warzywny z oranżerią. Do młócenia zboża zakupiono maszynę parową. Majątek stawiano za wzór w Królestwie Polskim. W okresie pierwszej wojny światowej rodzina Lüttichau sprzedała swój majątek.
Właścicielką została Żydówka Nelly Helena Kogan, urodzona w 1876 roku w Odessie, córka Adolfa i Łucji Koganów. Rodzina posiadała dobra w Rosji, Włoszech i Belgii. Po stracie majątku w wyniku rewolucji rosyjskiej osiedli we Włoszech. Natomiast Nelly chciała zamieszkać w słowiańskiej części Europy. Córka Koganów była kobietą ładną, choć nieszczęśliwą z powodu garbu i problemów z chodzeniem. Jej ulubionym zajęciem było przesiadywanie w fotelu z kółkami nad jeziorem, do którego wiodła alejka z pałacu. Jezioro Lucieńskie ma rynnowy kształt, jest drugie co do głębokości (maksymalna głębokość 20 m) i trzecie co do powierzchni na całym Pojezierzu Gostynińskim. Z jeziorem związana jest tragiczna historia z 1976 roku braci Huberta i Piotra, synów porucznika Henryka Ossowskiego, byłego żołnierza Hubala, ale o tym napiszemy innym razem.
W majątku pracował gorzelany Kazimierz Łysakowski, pochodzący z Zagłębia Dąbrowskiego, który został mężem Nelly. Ślub odbył się prawdopodobnie około 1916 roku w Wenecji. Kazimierz urodzony w 1884 roku był osiem lat młodszy od Nelly. Jan Tadeusz Stanisławski (1936–2007), wychowanek Liceum Ogólnokształcącego w Gostyninie, satyryk, autor tekstów popularnych piosenek, jak „Orkiestry dęte”, „Cała sala śpiewa z nami”, „Na deptaku w Ciechocinku”, „Czterdzieści lat minęło”, w swojej książce Zezem napisał, że w drodze powrotnej z Włoch małżonkowie jechali powozem przez Gostynin. Po obu stronach drogi ustawili się Żydzi i chcieli rzekomo ukamienować Nelly za to, że przeszła na katolicyzm. Wszystko zakończyło się dobrze, bo Nelly wykupiła się hojnym datkiem na synagogę. Być może cała ta sytuacja była zainscenizowana, a wysokość okupu wcześniej ustalona.

Jedna z najstarszych mieszkanek Lucienia, pamiętała, że Łysakowscy, wracając z podróży, na drodze do pałacu, rozsypywali dzieciom słodycze. Łysakowski okazał się dobrym i czułym mężem, a Nelly otoczyła Lucień i jego mieszkańców rzetelną opieką. Dbała o swoich pracowników i dlatego była dobrze wspominana. Pobudowała przedszkole, żłobek i izbę porodową, zorganizowała przytułek dla starców. Na pamiątkę ostatnich właścicieli Lucienia pobliskie miejscowości zostały nazwane ich imionami. I tak Helenów ma nazwę od drugiego imienia Nelly Kogan, a Kazimierzów przybrał nazwę od Kazimierza Łysakowskiego.
Nelly zmarła 12 kwietnia 1924 roku w wieku 48 lat. Jest pochowana na cmentarzu parafialnym w Gostyninie w mauzoleum rodziny Łysakowskich wzniesionym z różowego piaskowca. Trwają ustalenia, w którym warsztacie kamieniarskim został wykonany, a być może sprowadzony z Włoch. W grobowcu spoczywa również Kazimierz Łysakowski, który zmarł w 1958 roku. Jest to też miejsce pochówku pozostałych członków rodziny: Władysławy Łysakowskiej (zm. 1975), Jadwigi Zaborskiej (zm. 1944), siostry Kazimierza i Ludwika Zaborskiego (zm. 1958).
Grobowiec postawiony jest na miejscu, które opłacili Łysakowscy, niegdyś otoczony był łańcuchem i kilkoma słupkami z piaskowca. Łańcuch i słupki zdemontowali Niemcy. Obecnie obok grobowca wciśnięte są dwa przypadkowe groby z prawej i lewej strony osób niezwiązanych z rodziną Łysakowskich. Kazimierz Łysakowski sfinansował też budowę bramy, która po odnowieniu wciąż otwiera drogę na cmentarz parafialny.
Na cmentarzu, choć w innym miejscu, spoczywają Józef i Michalina Pawłowscy. Józef był kierowcą w majątku Łysakowskich, a Michalina prowadziła kuchnię w pałacu. Nelly i Kazimierz wraz z Pawłowskim jeździli samochodem marki Fiat w różne strony kraju, a także za granicę. Pawłowscy to rodzice Marii Pawłowskiej, późniejszej Bohrer (1933–2004), wieloletniej nauczycielki matematyki w Liceum Ogólnokształcącym w Gostyninie. Jej chrzestną była Władysława Łysakowska. Natomiast chrzestnym syna Pawłowskich Józefa był Jan Łysakowski.
Małżeństwo Łysakowskich nie miało własnych dzieci, usynowili więc dzieci brata Kazimierza, w tym Jana, urodzonego w 1913 roku. Pod wpływem stryja Jan wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W 1936 roku został awansowany na stopień podporucznika rezerwy i przydzielony do 10. Pułku Strzelców Konnych, stacjonującego w Łańcucie. W latach 1936–1939 mieszkał w Lucieniu i pomagał w administrowaniu majątkiem. Z powodu zagrożenia wojną i mobilizacji udał się do Łańcuta.
Po wybuchu wojny jego pułk toczył ciężkie boje m.in. pod Kasiną Wielką. We wrześniu 1939 roku dostał się do niewoli radzieckiej i osadzony został w Kozielsku. Zginął w 1940 roku. Ciało Jana Łysakowskiego odkryto w zbiorowej mogile w Katyniu. Pośmiertnie awansowany do stopnia porucznika. W Lucieniu, obok świątyni o ciekawej architekturze, pobudowanej na terenie kompleksu szkolnego, posadzony jest „dąb pamięci”. Przy okazji obchodów święta Wojska Polskiego w sierpniu 2015 roku z inicjatywy potomków Jana Łysakowskiego położony został też kamień upamiętniający porucznika.

Usunięci z majątku Łysakowscy w czasie okupacji zamieszkali w Warszawie. Dostali się tam furmankami pod ostrzałem niemieckich samolotów. W Warszawie mieli kamienicę na Saskiej Kępie. Majątek Lucień w 1940 roku przeszedł pod administrację niemiecką. Po wojnie w 1945 roku nowe władze dokonały parcelacji dóbr, a pałac przekazano na Państwowy Dom Dziecka. W 1986 roku wybuchł w nim pożar, dzieci ewakuowano do Gostynina. Po remoncie, w roku szkolnym 1996/1997, pałac i teren wokół przekazano szkole podstawowej, która mieści się tam do dziś.
W Gostyninie przy obecnej ulicy Romana Dmowskiego stoi jednopiętrowa kamienica nr 10 wybudowana w 1923 roku. Przed obłożeniem budynku styropianem na szczycie domu od strony zachodniej był widoczny rok budowy. W 1927 roku nabyli go Jadwiga z Łysakowskich, siostra Kazimierza i jej mąż Ludwik Zaborski, administrator majątku w Lucieniu. Obecnie dom jest w zarządzie MTBS w Gostyninie. Zaborscy byli też właścicielami domu w Lucieniu położonego przy skręcie w stronę Miałkówka. Dom należy do gminy.
Historia rodziny Łysakowskich, pochodzących z Zagłębia Dąbrowskiego, nie jest jeszcze zamknięta, nadal istnieją nieodkryte dotąd fakty, dla których asumptem są domniemania wynikające z dokumentów dotąd nieudostępnionych.
Wszystkie zdjęcia archiwalne prezentowane są po raz pierwszy. Udostępnił je inż. Witold Bohrer, wnuk Józefa i Michaliny, za co autorka serdecznie dziękuje.













































Napisz komentarz
Komentarze