Od początku spotkania Wisła ruszyła do ataku i starała się narzucić rywalom swój styl gry. Gospodarze byli aktywni, walczyli o każdą piłkę i szybko pokazali, że tego dnia interesuje ich tylko zwycięstwo.
Pierwsza bramka padła przed przerwą. Wisła objęła prowadzenie, a po zmianie stron Nafciarze nie zamierzali się cofać. Gospodarze dołożyli kolejne trafienia i zbudowali bezpieczną przewagę.
Na listę strzelców wpisali się Patryk Kun oraz Samuel Akere, a jedno z trafień dla Wisły było efektem samobójczego gola Sebastiana Madejskiego.
Cracovia zdołała odpowiedzieć jednym golem, ale tego dnia nie była w stanie odwrócić losów spotkania. Wisła kontrolowała wydarzenia na boisku i dowiozła zwycięstwo do końcowego gwizdka.
Wisła Płock – Cracovia 3:1 (1:0)
Dla Nafciarzy to niezwykle ważne trzy punkty. Zwycięstwo pozwoliło zespołowi przełamać niemoc na własnym stadionie i powinno być ważnym impulsem przed kolejnymi spotkaniami.
Po ostatnich niepowodzeniach kibice Wisły wreszcie mieli powody do radości. Nafciarze pokazali, że potrafią odpowiedzieć na trudniejszy moment i wrócili na zwycięską ścieżkę.
Napisz komentarz
Komentarze